Sprawa ma związek między innymi z opublikowaną w październiku 2024 roku przez Consumer Financial Protection Bureau (CFPB) tzw. Personal Financial Data Rights final rule. Regulacja ta sprawiała, że Amerykanie mogą zdecydować o chęci udostępniania swoich danych firmom finansowym – takim jak fintechy. Co do zasady banki nie mogły tego utrudniać.
Prezesi fintechów proszą Donalda Trumpa o interwencję
Niemniej w maju 2025 roku, już pod rządami nowej administracji, CFPB ogłosiło zamiar wycofania przepisów. Decyzję tę organizacja branżowa Financial Technology Association (FTA) określiła mianem „prezentu dla Wall Street”. Od tego czasu ujawniono, że bank JP Morgan przygotowuje się do wprowadzenia opłat za dostęp do danych swoich klientów. Bank miał już rozesłać cenniki do tzw. agregatorów danych – podmiotów pośredniczących między bankami a fintechami.
W liście do Trumpa szefowie firm takich jak Brex, Chime, Klarna, Plaid czy Sofi ostrzegają, że nowe opłaty to „agresywna próba dużych banków utrzymania dominującej pozycji na rynku”. Podkreślają, że takie działania ograniczą konsumentom możliwość łączenia swoich rachunków z nowoczesnymi aplikacjami finansowymi, co podważy ideę otwartej bankowości i osłabi konkurencję. O sprawie pisze serwis Finextra.
„Ten dostęp jest kluczowy, aby Amerykanie mogli zachować kontrolę nad własnymi finansami w gospodarce cyfrowej” – napisano w liście. Prezesi zwracają też uwagę, że podobne bariery uderzą w rozwój innowacji w obszarach takich jak sztuczna inteligencja, kryptowaluty, portfele cyfrowe czy płatności bezgotówkowe.
Sygnatariusze apelu proszą Trumpa, by „wykorzystał pełnię swojej władzy”, aby powstrzymać największe instytucje finansowe przed wprowadzaniem nowych barier dla konsumentów i przedsiębiorstw.